Dr hab. prof. UWr IFP Dorota Heck: Niezależnie od oficjalnych programów

 

 Szanowni Państwo,

wiem: programy i wykazy lektur piszą osoby, które desygnuje władza, więc niezależne środowiska mają nikły wpływ na edukację. Biblioteki uczelniane i publiczne są pod ścisłą kontrolą rządzących. Niemniej obserwując studentów od prawie 30 lat, dochodzę do przekonania, że uczą się z byle czego, byleby tylko było to pod ręką. Nie na wszystkich wydziałach i typach studiów 100% studentów - to krezusi z najnowszymi gadżetami elektronicznymi. Wielu wciąż uczy się z książek, ale nie tych, które im wskazują wykładowcy, lecz z tych, które wpadły w ręce. Czy nie znalazłby się wydawca, który postarałby się o tanie wznowienia stosunkowo najuczciwszych z obecnie istniejących, już napisanych podręczników i innych opracowań?

Może nawet i dobre, klasyczne książki studenci czytaliby, gdyby im zanadto nie przeszkadzały w zarabianiu na przeżycie... Wzdycham do PRL-owskich masowych wydań lektur.

Jeśli w III RP można rozdawać w centrach miast darmowe gazety, dlaczego nie można książek lub ich fragmentów, np. co tydzień po jednej księdze "Pana Tadeusza", żeby księgi trafiły pod dredy?

Uczą się byle jak i z byle czego nie tylko wskutek fatalnego systemu edukacji, ale i z lenistwa, czasem z biedy, może na złość upokorzonemu wykładowcy. Czy nie dałoby się tego mechanizmu D, aby przekazać dobra kultury polskiej oszukanemu pokoleniu?

                                                                                                          Z poważaniem

                                                                                                             Dorota Heck

Korespondent: Dorota Heck

  • Deklaracja członkowska

    Zapraszamy do współtworzenia naszego Stowarzyszenia. Osoby chętne do współpracy prosimy o wypełnienie deklaracji i wysłanie na podany adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
    Deklarację można pobrać  TUTAJ